Komunikacja mięśniowa


Pogoda znowu zaczęła dopisywać, więc z komunikacji prywatnej przesiadłem się na transport własny. Dokładnie mówiąc na rower! 😀 Środek transportu przyjemny, zdrowy i co najważniejsze (patrząc na galop cen paliwa) darmowy. Tych co nie jeżdżą zachęcam do spróbowania, a wszystkich do dalszej lektury.

Prezentacja

Obecny weekend zaowocował sytuacją dla mnie bardzo często spotykaną. Chciałem dostać się do Lublina, a ostatni bus już dawno pojechał. Na szczęście, dwa tygodnie wcześniej przygotowałem rower do nadchodzącego sezonu. Niestety nie obyło się od drobnych poprawek jak dokładne wycentrowanie kół, czy ponowne ustawienie hamulców.
mój rower

Modernizacja

Przygotowania i poprawki nie są jednak jeszcze zakończone. Łańcuchowi należy się już wymiana na nowy. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że bagażnik wraz z sakwami będzie przydatny. Jazda na zajęcia z laptopem w plecaku na pewno nie należy do komfortowych, chociaż jeszcze tak nie jeździłem i jakoś nie mam ochoty przekonać się, że mam rację 🙂Lemondka Wymienić chciałbym też przedni amortyzator na inny, który posiada możliwość zablokowania go w sytuacji, kiedy jest on niepotrzebny, np na asfalcie. Niedługo wymiana będzie czekać też opony, najprawdopodobniej na bardziej przystosowane do jazdy po drodze asfaltowej. Zastanawiam się również nad zamontowaniem lemondki (zdj. obok) z racji tego, że rower częściej służy mi jako środek transportu niż powód do wycieczek po okolicy. Dlatego, jeżeli posiadasz lemondkę to prosiłbym o informację czy poprawia ona komfort jazdy. Jeżeli masz sprawdzony sposób na wygodną jazdę, chętnie z nim się zapoznam.

Moje okolice …

Wybór trasy niekiedy jest trudny. Trzeba zdecydować czy chcemy jechać trasą łatwą, szybką, bezpieczną czy widokową. Jeżeli chcę po prostu dostać się do Lublina, to wybór jest dla mnie oczywisty. Zamieszczona niżej trasa jest zarówno prosta, szybka oraz bezpieczna. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż pokonanie tej trasy zajmuje około 40 min. Oczywiście jest to uzależnione od indywidualnego tempa jazdy.

… i jeszcze dalej

Możesz uważać, że mylę się w kwestii bezpieczeństwa ponieważ trzeba jechać ul.Nałęczowską to od razu wyjaśniam. Jesteś w błędzie, ponieważ wyjeżdżając z Lublina jedzie się cały czas chodnikiem aż do zjazdu w Uniszowicach. Miejsca tego nie da się minąć ponieważ znajduje się ono koło stawu i kończy się tam chodnik 🙂 Aby przedłużyć sobie wyprawę polecam udać się, aż do samego Nałęczowa. Warto udać się przez Maszki i nie kontynuując droga nr 827 łączącą Wojciechów z trasą Nałęczowską. Zamiast tego dobrze jest pojechać wzdłuż lasu na zachód. Wyjeżdża się praktycznie w samym Nałęczowie.

Gdyby dopadły Cię, że powrót do domu to już będzie za daleko jak na jeden dzień, zachęcam do powrotu pociągiem. Na stacji w Nałęczowie zatrzymują się wszystkie pociągi, nawet pośpieszne. W Miłocinie natomiast trzeba poczekać trochę dłużej, bo tam złapać można tylko pociągi regionalne.

Jeśli znasz jakieś ciekawe trasy w okolicach Lublina chętnie ja oraz na pewno reszta czytelników tego bloga się z nimi zapoznamy:) Niedługo (myślę, że w przyszły weekend) umieszczę zdjęcia z trasy aż do samego Nałęczowa!

Ciao 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s